Przejdź do treści

Relacje uczestników

Dawniej byłam taka nastroszona. Teraz łatwiej mi przychodzi zażartować, czasem to zrobienie głupka z siebie :-): można znaleźć pozytywy nawet jak sześć osób jest w kolejce przede mną. Nie umiem powiedzieć czy to jest w stu procentach zasługa Vittoza, bo to nie jest matematyka – że jakieś punkty się dodaje – ale chcę wierzyć w to, że to jest efektem tych ćwiczeń. Trochę to dla mnie było takie „Spa” dla ducha. Często było tak, że przyjeżdżam na te zajęcia i byłam bardzo zmęczona bo tak się ułożył tydzień. A potem – tak jakbym spędziła weekend na rekolekcjach. Nabranie takiego dystansu i spokoju.  Problemy nie znikają ale przyjmują właściwe proporcje. Magda

Poniżej wypowiedź osoby, u której w krótkim czasie po warsztatach FoVea, pojawiały się problemy zdrowotne – mówi o tym jak pomocne było to czego się nauczyła w tej nowej sytuacji życiowej: Dzięki temu, że wcześniej nad tym pracowałam – nad jakąś uważnością –  to dużo łatwiej było mi złapać takie momenty strategiczne, i dużo szybciej z lekarzem też doszliśmy do diagnozy. Uważność na ciele, na tym co się dzieje, na samopoczuciu, w tym pomogła. Dużo łatwiej też mi było potem wejść w nowy tryb życia, taki dostosowany do dość rygorystycznych wymagań (związanych z chorobą). (…) I jest mi dużo łatwiej. Bardzo szybko przeszłam na tryb skupiania się na tym co mogę a nie czego nie mogę, co jest zakazane (śmiech). Magdalena.

Poczułam przyjemność z tego, że porzucam te swoje myśli, że wychodzę z siebie. No i jest świat!  Byłam właśnie w pięknym miejscu podczas ferii i dzięki tym ćwiczeniom przeżyłam tak przyjemnie te ferie. Byłam w Bawarii, w Alpach. Codziennie po kilkanaście razy stałam i patrzyłam z taką pełną świadomością, że się patrzę, że wdycham to zimne powietrze. Na pewno tego bym nie robiła gdyby nie te warsztaty – bo to mnie nauczyło. Beata Karaś